Zastanawiamy się z narzeczonym nad sesją narzeczeńską w Tatrach i początkowo oczywiście myśleliśmy o lipcu albo sierpniu. Teraz coraz bardziej przekonuje mnie jednak jesień, szczególnie przełom września i października. Czy rzeczywiście kolory są wtedy aż tak dużo ciekawsze niż latem? Nie zależy nam na bardzo popularnych miejscach i tłumach w tle.
Z tego, co opisuje artykuł
https://hotelharnas.com/blog/jesienna-se...ie-da-lato , właśnie przełom września i października jest jednym z najlepszych terminów. Modrzewie i buki dają wtedy dużo żółci, rudości i brązów, a dodatkowo jesienne światło jest bardziej miękkie. Dużym plusem jest też mniejszy ruch po zakończeniu wakacji. Zamiast najbardziej obleganych miejsc można wybrać polany w okolicach Głodówki, Bukowiny czy Rusinowej Polany.